Wystąpienie podczas 11 listopada 2018 r.

Szanowni Państwo,

spotykamy się dzisiaj w szczególnym dniu. Świętujemy setną rocznicę odzyskania niepodległości. Równo wiek temu Polska powróciła na mapę Europy, odzyskując niezależność po 123 latach zaborów. Obchody tej ważnej rocznicy powinny skłaniać nas do refleksji. To dobra okazja do podsumowania osiągnięć niepodległej Polski, ale również do przypomnienia powodów jej utraty.

Sto lat, które upłynęło od 11 listopada 1918 r. to jeden z bardziej dramatycznych okresów naszej historii. Warto pamiętać, że tylko połowa tego czasu to okres prawdziwie niepodległej drugiej i trzeciej Rzeczpospolitej, przedzielony koszmarem wojny i okupacji oraz zależnej od Związku Radzieckiego PRL. Dwudziestolecie międzywojenne było czasem wielkich wyzwań i sukcesów w budowaniu niezależnego, nowoczesnego państwa. Idealizowana dzisiaj II Rzeczpospolita była jednak państwem, które borykało się z ogromnymi problemami. Wielu jej obywateli żyło w nędzy, targały nią konflikty ekonomiczne, polityczne i etniczne. Była otoczona przez wrogich sąsiadów. III Rzeczpospolita, w której żyjemy od blisko trzydziestu lat była do tej pory w o wiele lepszej sytuacji. A skalę jej osiągnięć dobrze widać w takich miejscach jak nasze miasto. Starsi z nas, pamiętający jak Gliwice wyglądały w 1989 r . z pewnością potwierdzą, że zmiany jakie w nich zaszły są naprawdę duże.

Uważam, że zawdzięczamy to ciężkiej, ale przede wszystkim zgodnej pracy. Owszem prowadziliśmy spory, ale nasze miasto było wolne od wyniszczających partyjnych wojen i zazwyczaj wygrywał tu rozsądek i wspólna troska o dobro Gliwic. Dzięki powstałemu na początku lat 90. niezależnemu samorządowi, mogliśmy sami zatroszczyć się o rozwój naszej małej ojczyzny. Przez lata rozwiązywaliśmy swoje problemy i z każdym rokiem w Gliwicach żyło się coraz lepiej. Ta praca jest oczywiście ciągle niezakończona. Przed nami jeszcze wiele wyzwań i problemów do rozwiązania. Dotychczasowe doświadczenia pozwalają nam jednak patrzeć w przyszłość z optymizmem, a w dni takie jak ten, które w naturalny sposób skłaniają do podsumowań, możemy być autentycznie dumni z tego co udało się nam zbudować.

Kiedy jednak patrzymy na to co dzieje się w ogólnopolskiej polityce musimy poruszyć drugi z tematów, o których mówiłem na wstępie. Świętując odzyskanie niepodległości trzeba pamiętać co doprowadziło do jej utraty. Rzeczpospolita, mimo, że przez wieki była prawdziwym mocarstwem upadła w wyniku słabości instytucji, do których doprowadziły głębokie podziały i przedkładanie partykularnych interesów elit nad dobro państwa. Dzisiaj również widzimy jałowe spory i prawdziwą nienawiść, którą żywią wobec siebie polityczni przeciwnicy. Nienawiść, rozlewającą się na całe społeczeństwo. W czasach pogarszającej się sytuacji międzynarodowej polityczna wojna, z którą mamy do czynienia staje się coraz bardziej niebezpieczna.

Sukces Gliwic, o którym mówiłem nie jest odosobnionym przypadkiem. Dzięki instytucji samorządu terytorialnego w Polsce jest wiele podobnych historii lokalnych społeczności, które własną codzienną pracą poprawiają swoje warunki życia. Polska jest dzisiaj silna ich siłą. Zbudowaliśmy lokalne wspólnoty, które zgodnym wysiłkiem mieszkańców zmieniają Polskę na lepsze. Warto żeby władze centralne potrafiły czerpać z tego naukę. Polska lokalna, tak często lekceważona przez władze krajowe, daje dobry przykład jak powinno zarządzać się całym naszym państwem.

Dzisiaj jako wielka wspólnota wszystkich Polaków świętujemy stulecie odzyskania niepodległości. O tym właśnie powinniśmy pamiętać. Niezależnie od politycznych sympatii wszyscy jesteśmy Polakami. Możemy się różnić poglądami, ale wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za Polskę, za budowanie przyszłości naszych dzieci i wnuków. Nie pozwólmy cynicznym politykom podważać tej wspólnoty, nie ulegajmy nienawiści do innych tylko dlatego, że w wyborach głosują na inną partię. I pamiętajmy, że niepodległość to właśnie odpowiedzialność za własne państwo.